poniedziałek, 10 marca 2014

719.







ricottowy omlet waniliowy z serkiem wiejskim, prażonymi płatkami migdałowymi i wiórkami kokosowymi


Ostatnio robiłam ten omlet --> klik i wiedziałam, że nie raz go powtórzę! Tym razem bez użycia miksera, bez ubijania białek- tak jak zrobiła go Sandra. Wyszedł równie pyszny a nawet chyba lepszy! Pulchny, puszysty, obłędny! :) Jeden z najlepszych omletów, zdecydowanie! :) 
Dziś równie pięknie jak wczoraj. Wczorajsza przejażdżka rowerowa udana, dzisiaj chyba też będzie, przerzucam się na rower- najlepszy środek transportu, nie przepadam jeździć autobusami :D 

24 komentarze:

  1. Tak, to prawda z tym ubijaniem białek - może dlatego wychodzą bardziej puszyste, bo piana nie opada? Cóż, będziemy eksperymentować dalej, prawda? :)

    Cudowny kolor ma ten Twój omlecik <3 *-*

    PS. Co do roweru znów się z Tobą zgodzę - nie ma chyba lepszego środka transportu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie dlatego, że piana nie opada :) Dla mnie same plusy, szybciej i bezgłośnie przy tym smaczniej. Trzeba eksperymentować, pewnie! :)

      Usuń
  2. niech taka pogoda już się utrzyma! :D

    ale często jesz omlety, ja nie jem ich prawie wcale (;

    OdpowiedzUsuń
  3. bez używania miksera/ubijania, to zdecydowanie pomysł dla mnie,domownicy pogrążenie w głębokim śnie nie zostaną poszkodowani odgłosem tej maszyny :D dodatki pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam robiąc omleta :D I szybciej, dużo szybciej :)

      Usuń
  4. Prażone orzechy ,a w szczególności migdały mają cudowny zapach! Już sobie go wyobrażam jak robiłaś to śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wygląda ten omlet!
    I ja też nie lubię autobusami, ale szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie z mojego punktu jechać rowerem, bo rano jest taki ruch, że ciężko się przepchać gdziekolwiek :(

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja z kolei mam tak, że autobusy, samochody - okey. Ale traktowanie roweru jako urządzenia do przemieszczania to wg mnie profanacja roweru:p Rower to letnie przejażdżki i basta!:D

    Każdy ma swoje małe fobie, nie?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) Ale lubię przemieszczać się rowerem, nawet bardzo. A przejażdżki swoją drogą :)

      Usuń
  7. no i teraz będę już narzekać - kiedy w końcu będzie dostawa ricotty!!! omlet na pierwszy rzut oka wygląda przepysznie, lekko i puszyście, a co dopiero to uczucie po spróbowaniu :) jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten omlet to jakiś ósmy cud świata i chyba też stał się moim ulubionym <3333
    Kocham rowerek i chyba nawet teraz bardziej niż bieganie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś Mistrzynią omletów!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też chcę taki umieć zrobić <3

    OdpowiedzUsuń
  11. w takim razie ja też zrobię go bez ubijania białek! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pogoda jest rewelacyjna :D Rower aż wzywa :D Faktycznie ten omlet to ósmy cud świata :D Genialny

    OdpowiedzUsuń
  13. Ekstra puszysty i pewnie ekstra pyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. naucz mnie robić takie puszyste omlety, proszę! :))
    wygląda obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z początku myślałam , że na wiejskim miód wylądował. ;)
    Swoją drogą u mnie z ricottą jest jak z mlekiem czy jajkami... zawsze musi być w lodówce!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda pysznie - lekko i puszyście :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Też uwielbiam rower <3 Zdecydowanie najlepszey :) Co do śniadanka to uwazam ze wyszedł idelanie grubiutki i te dodatki mniam :) !

    OdpowiedzUsuń
  18. on wygląda bosko! :)
    jak delikatny, puchowy... pyszny po prostu! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W mojej lodówce zalega ricotta , a więc w jak najszybszym czasie skorzystam z tego przepisu :)
    omlet wygląda pięknie , delikatnie czyli tak jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń