serowe placuszki z kaszy manny z domowym dżemem jagodowym i truskawkowym
No to jedziemy na pielgrzymkę, do Częstochowy, na Jasną Górę. Wczoraj konieczna spowiedź, bo nie zamierzałabym iść na miejscu, stoi się 2- 3 godziny, dziękuję bardzo... Chociaż i tak poszłam do Katedry, kolejka, z 15 osób przede mną, widzę koleżankę na początku, podchodzę, pytam ile już tu stoi, bo ja przez 15 minut i kolejka ani drgnie do przodu... 1,5 godziny o.o po usłyszeniu odpowiedzi, stwierdziłam, że nie będę tyle stała i poszłam na zakupy, na drogę. Wróciłam poszłam szybko pobiegać, uwielbiam taką pogodę jak wczoraj, idealna do biegania, chociaż czasu mało i myśli, że tyle jeszcze do zrobienia, nie wyrobię się, ale dałam radę :) Chłodek, promienie słońca... Szybko ochłonąć, rozciąganie i do Kościoła na różaniec i spowiedź :) Mogę z czystym sumieniem uczestniczyć w pielgrzymce maturzystów :D Będzie trochę zwiedzania, czasu wolnego, duużo modlenia ( wymodlę się za wszystkie czasy, za Was też się pomodlę :* ) :D Wracamy w niedzielę nad ranem, 4-5, więc na śniadanie może być obiad, no ale zobaczymy ;)
PS. Polecam te placuszki z kaszy manny, są podobne w smaku do serniczków, może bardziej delikatne i bardzo sycące. Jeśli będzie ktoś chciał, oczywiście podam przepis, ale w niedzielę :)