Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

543.



jabłkowa owsianka z jogurtem greckim, cynamonem i fistaszkami, kawa



Wróciłam. Cała i zdrowa, z zakwasami na łydkach, nacieszona pięknymi widokami gór, wybawiona w krakowskim aquaparku :) Było świetnie! 
Zdjęć śniadań nie mam, ale były przepyszne. Szwedzki stół, kilka rodzajów wszystkiego, do wyboru do koloru :) 

Widok z balkonu :)



Ja. Tak mamo, jeszcze bliżej.. ' Nie umiem oddalać' xD

 Tutaj też widok z balkonu, niestety na zdjęciu nie widać krzyża. 

 Po wjeździe na Gubałówkę. Długi spacer i zejście piechotką na Krupówki :) To lubię! 


Jest więcej zdjęć, nie wszystkie się nadają, muszę na spokojnie poprzeglądać. Może jeszcze coś wstawię, zobaczę :)

środa, 31 lipca 2013

527. i 528. oraz spotkanie blogerek :)

 wczorajsze: nocna owsianka z płatkami z brązowego ryżu z jogurtem, jabłkiem, cynamonem,
orzeszkami ziemnymi, dżemem jagodowym i masłem kokosowym, kawa


Wczoraj rano kompletnie brak czasu i chęci.. Pobudka przez mamę o 6:25 :P Jedziemy do cioci na maliny i porzeczki. Byłam przygotowana, ale nie wiedziałam, że tak ciężko będzie wstać. A dzień wcześniej, wieczorem siłownia a potem ta duchota, zero przewiewu, nagrzany pokój, wybijanie komarów, koników polnych- skoczył mi na twarz, bllee :D. Byłam trochę nieprzytomna, bolała mnie głowa, ale zerwałam maliny, z porzeczkami było gorzej, ale jakoś poszło. Na koniec, jakieś 15 minut zostawiłam ciocię i mamę, poszłam do samochodu i zasnęłam. :D A tak dobrze się spało, chłodek i cisza.. Za krótko, ale zawsze coś. Oczywiście jedzenia malin do bólu brzucha, na zapas :)
Dobrze, że wieczorem przygotowałam nocną owsiankę.. Dodatki dodane rano, zjedzona w samochodzie w drodze na wieś :)

A dzisiaj rano okazało się, że aparat rozładowany.. Zdjęcie śniadania, kurczę..? Zrobiłam szybko telefonem, wybaczcie jakość, ale musiałam je uwiecznić :)
pełnoziarniste placki a'la cukiniowe brownie z kremowym serkiem homogenizowanym, miodem, malinami i cynamonem, kawa



Uwielbiam te placki :) Chociaż szczerze mówiąc wole owsiane, nawet w tej wersji :)
Miód od wujka prosto z pasieki, która jest niedaleko domu. Zupełnie inny smak. To się nazywa miód! Miodzio :D 
Naładowałam aparat i poleciałam na spotkanie. Tym razem miałyśmy przyjemność razem z MagdąKaroliną i Agatą poznać dodatkowo Olę i Martynę :) Dzięki dziewczyny za spotkanie, następnym razem musi być dłużej! :) 
I kilka fotek.. Niestety jedna w Grycanie, reszta u dziewczyn. Bo przecież tam zdjęcia to zbrodnia :D Pozdrawiam Pana Ochroniarza :)


 Fontanna na Placu Litewskim i zastanawianie się kto nam zrobi wspólne zdjęcie :D

wtorek, 7 sierpnia 2012

176.

W czasie treningu brata, po 4 godzinach chodzenia po centrach handlowych, sklepach i pysznej pizzy hawajskiej ( niestety nie mam zdj. ) wybrałam się na spacer, pozwiedzać ;) Idę, idę a tam... całkiem fajna siłownia na dworze, pochodziłam parę minut na orbiterku i poszłam dalej z wielkim zaciekawieniem na twarzy. Ludzie mijają mnie na rowerach, przechodzą z miłymi psiakami, a ja za zakrętem dostrzegam moje ukochane zwierzątka, które widać na poniższych i powyższym zdjęciu....  
Uśmiech nie schodził mi z twarzy, wyciągnęłam aparat, zrobiłam kilka zdjęć i poszłam dalej z jeszcze większym zaciekawieniem... Napotkałam się na dzieci i młodzież skaczących na trampolinie i ...

.... jeżdżących na deskach i BMXach czy jakoś tak :P 


a dla takiego miejsca, mogłabym mieszkać w tym przecudownym domku <3


a tutaj jeżdżą na wrotkach... przy muzyce, trochę tańczą, aż miałam ochotę z nimi ;D


Jednym słowem mówiąc świetne miejsce! I jest gdzie biegać, jest co robić, po prostu bomba ;) Dzisiaj ostatnie zakupy, jak zwykle przez te dni brak czasu na jedzenie, 3 posiłki dziennie, latanie.... trzeba wrócić do normalnego trybu życia :D Kupiłam m.in. moje ukochane płatki, a syrop klonowy prosto z kanady 100% tylko za 4 euro o.O żyć nie umierać :D A nanu- nana uwielbiam :)  Szkoda, że u nas tak nie ma... trzeba robić zapasy! :)
Jutro z rana wyjazd... szkoda, szkoda, szkoda! No, ale z drugiej strony już mi się trochę tęskni ;) Pewnie pojawię się tutaj w czwartek, więc najprawdopodobniej do czwartku ;) Dobranoc ;*
P.S. Brak zdjęć jedzenia, ale nie miałam za bardzo możliwości... Rano poszłam do piekarni za rogiem kupiłam świeże bułeczki i zjedliśmy z serkiem i dżemikiem na śniadanko :) Duży wybór z ziarnami czy bez, makiem, sezamem, a drożdżówki jak malowane :) Dobra dobra, bo zgłodniałam :P

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

175.






1 i 2. zdjęcie- świetny park w Bremen, tam gdzie teraz jesteśmy. Cudowne miejsce, świetne dróżki do biegania i piękna przyroda- chciałabym przenieść go w moje miejsce, gdzie mieszkam na stałe, jak narazie ;D Zakochałam się w tym miejscu i gdybyśmy bliżej mieszkali wskoczyłabym w biegowe buty (miałam na sobie, ale mnie korciło :D ) i podreptała do przodu. Chyba jutro tak zrobię, gdy mój brat będzie miał trening, następne miejsce do świetnego biegania koło stadionu... Tu jest tyle tego, że się opisać nie da... albo ooo nad rzeką Wezerą, też jest pięknie :) A gdy widzę jak trenują lekkoatletykę, biegi, sztafety... to aż chcę do nich dołączyć :) 
3. zdj.- samolot nad parkiem, co chwila latają, niziutko nad blokami.... widok cudowny! Byliśmy też na lotnisku, ale akurat były tylko dwa lądowania.
4 i 5.- niedziela. Sklepy pozamykane, otwarte tylko niektóre knajpki i małe kioski... dzień spędzony na spacerowaniu, zdjęciach ( m.in.powyższych ) i pysznym makaronie z sosem pomidorowym, cukinią, szynką, czosnkiem i cebulą :) Może nie wygląda pysznie, ale naprawdę było pyszne ;)) A na zdjęciu można też zobaczyć rollo ( świetny placek, chrupiący jak ciasto francuskie, ale o wiele lepsze i takie trochę podchodzi do tortilli ;>, z warzywami, mięskiem i sosami, jadłam poprzedniego dnia, oczywiście tata kończył po nas, było tego tak dużo, nie do przejedzenia ;P ; no i zestaw mamy, ale następnego dnia jadła rollo ;) )
 No to tak w skrócie ;) Oczywiście duużo chodzenia po galeriach, zakupy, trochę ciuchów, trochę kuchennych rzeczy <3 Jak wrócę to sfotografuję, jeśli chcecie oczywiście, albo po prostu jak będę używała ich do śniadań ;) A zakupy spożywcze przed wyjazdem, żeby nie zjeść wszystkiego do odjazdu :D Już mam kilka rzeczy na oku :D Jutro długi, ciekawy dzień ;) Może gps mnie wykryje? Chociaż nie wiem czy nie trzeba zmieniać ustawień kraju ;P 

Jadłam almond <3 miałam chęć na brownie, ale poszłam sama z bratem i nie mogliśmy się dogadać... Trochę po angielsku, ale i tak słabo ;P Ale osobiście z lionem jak na razie najlepsze, chociaż ta magnumowa czekolada ( wersja brata ) jest świetna i chrupiące migdały jeszcze lepsze :D Swoje zdjęcie mam na telefonie, ale nie wzięłam kabelka xP Ale na tych zdjęciach wygląda dużo lepiej, trochę się zawiodłam :P
No nic, uciekam pooglądać Wasze pyszności ;)