wczorajsze : budyniowa owsianka o smaku waniliowym z kakaowymi płatkami Shreddies, migdałami i masłem orzechowym, kawa
na życzenie, parę osób pisało, żebym pokazała co kupiłam ;) nie lubię się chwalić, ale dla Was wszystko :> jest jeszcze trochę rzeczy spożywczych i ubrań, ale to chyba wystarczy :)
dzisiejsze : wieloziarniste grzanki z domowym dżemem jagodowym i truskawkowym, masłem orzechowym, pieczone jabłko ze słodkim twarożkiem z orzechami włoskimi, kawa
Już w domu. Nadal bez internetu, przyjechałam rowerem do taty do pracy :DChodzi jakby chciał a nie mógł, ale chociaż jest. Na szczęście dzisiaj przyjdą i zrobią nam w domu, mam nadzieję... Dotarliśmy ok. północy, więc nawet miałam czas się wyspać :) Było świetnie, kupiłam fajnych rzeczy, takich jak chciałam i mi się marzyły :) Wyjazd uważam jak najbardziej za udany. Chociaż wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :) Padłam na łóżko, brakowało mi go chyba najbardziej... no może na równo z psem ;)). Stęskniłam się, tak jak za bieganiem, więc po śniadaniu biegowe buty i do przodu. Niestety serce pod koniec jakoś dziwnie mi zakołatało i musiałam na chwilę zwolnić, przez co nie chcący wzięłam stop, a chciałam pauzę na chwilowe zatrzymanie <brawo>, a chciałam cay dystans, no cóż ale można dodać, tak bywa ;P Brakowało mi tego, oj brakowało.... tak jak masełka orzechowego, owsianki, i wogóle dużo rzeczy, więc teraz muszę nadrabiać :) Co do Niemiec zazdroszczę im tych wszystkich sklepów, tego wyboru i cen- dużo tańsze rzeczy przy dużo większych zarobkach... Miejmy nadzieję, że u nas się kiedyś zmieni. Dobra nie zanudzam o wyjeździe ;) Mały bonus na górze, część zakupów ;) Idę trochę do Waszych pyszności, nawet nie wiecie jak się stęskniłam, mam nadzieję, że uda mi się chociaż zobaczyć na tym powolnym transferze ;P Resztę jak naprawią mi w domu, pozdrawiam! ;*