niedziela, 2 lutego 2014

687. + Nocna Dycha!





 jajecznica z pieczarkami i szynką, kanapka z domowego, drożdżowego wieloziarnistego chleba bezglutenowego, z sałatą, polędwicą i ogórkiem


Może zacznę od śniadania.. Obudził mnie mały ( duuuży ) głód. Po biegu była zupka, całkiem dobra, ale z małą ilością dodatków, w domu ciepłe kakao i padłam. Dlatego rano postawiłam na w miarę szybkie, pełnowartościowe i sycące śniadanie. Jajecznicy dawno nie było, a dzisiaj tego było mi trzeba :) 
Co do biegu. Dobiegłam bez zatrzymania pomimo bólu brzucha ( niestety nie było toalety po drodze.. :D ale jakby była to nie obchodziłby mnie czas...a brzuch pobolewa mnie do dzisiaj, ale już jest lepiej ). Wiosną wracam do regularnego biegania, a przynajmniej jak nie będzie już mrozu, bo bez tego nie będzie efektów w czasach. Mój wczorajszy czas 1h 4 minuty, jestem w miarę zadowolona. Myślę, że gdyby nie ból brzucha byłoby lepiej. Oczywiście bez regularnych treningów biegowych nie będzie powalającego czasu, więc zaliczam bieg do udanych :) Medal jest! Nocny :) 



PS. Ten chleb jest przepyszny <3 Będę robiła też taki, a dla rodziców na zakwasie, którego ja ( możliwe ) nie będę mogła. Ale tata po spróbowaniu powiedział, że bardzo dobry, więc chyba będą dwa rodzaje :) 

20 komentarzy:

  1. Lubię takie śniadanka! :

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie i ten chlebek :) !

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo co ja widzę- jajeczniczka <3 gratulacje! i można prosić przepis na chlebek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 500 g mieszanki mąk bezglutenowych: ja dałam 300 g gotowego miksu, 150 g kukurydzianej i 50 g ryżowej- tak mniej więcej :)
      16 g suszonych drożdży
      550 ml ciepłej wody
      1 łyżka soli
      łyżeczka cukru
      trochę siemienia lnianego i słonecznika
      Mąkę wymieszać w sporej misie z solą, siemieniem i słonecznikiem. Wsypać drożdże, cukier i ciepłą wodę. Wymieszać porządnie- masa będzie dość leista. Odstawić na 35 minut. Po tym czasie przelać masę do foremki posmarowanej olejem. Nagrzać piekarnik do 230 stopni a chlebek odstawić na ten czas, na chwilkę pod przykryciem. Piec 20 minut w 230 stopniach, po czym zmniejszyć do 195 stopni i piec jeszcze przez 30 minut :)

      Usuń
  4. Gratulacje za bieg! :-))

    I przypomniałaś mi że tak dawno nie piekłam chleba! Czas to zmienić :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. vitax- uwielbiam melisę z gruszką tej firmy!

    OdpowiedzUsuń
  6. no to gratuluję, świetnie Ci poszło, tylko niedobrze, że ten brzuch boli.:c
    jajecznica na wytrawne śniadanie jak najbardziej na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bieg z bólem brzucha? Gratulację podwójne, przezwyciężyłaś samą siebie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję biegu :* !!!
    no i chlebek świetny! a jajecznica zawsze pozostanie moim klasycznym faworytem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na niedzielne śniadanko jajeczniczka jest chyba obowiązkowa i jeszcze z takim chlebkiem - Pycha !
    I fajnie że bieg się udał. Ja już czekam na wiosnę żeby też wystartować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluję, że się nie podałaś <3

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję ukończonego biegu, nie czas jest najważniejszy :)
    a co do chleba, to śmiało piekarenkę możesz otwierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow gratuluję wytrwałości ! Pobiec z bólem brzucha ? Miszczu ! ;)
    A jajecznica wyszła wyjątkowo fotogeniczna ! Chyba z jajek wiejskich :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to chyba nie mam odwagi żeby sama upiec taki chleb, podziwiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję! Marzę o przebiegnięciu 10 km! :) Ale niedługo mi się uda!

    OdpowiedzUsuń
  15. Domowy chleb to jest to :) Uwielbiam :) Jajecznica i ten chlebek to zgrany duet :)

    OdpowiedzUsuń
  16. gratulacje! ja bym pewnie 2km nie przebiegła - niestety na bieganie mam dożywotni zakaz ;D
    taki świeży, domowy chleb z rana to chyba jedna z najlepszych opcji śniadaniowych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fantastycznie musi być pobiec w takim nocnym biegu :)
    mam nadzieję że i mi będzie to kiedyś dane!

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny chleb!, do tego jajecznica pycha..;D Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń