środa, 19 lutego 2014

703.





białkowy* omlet owsiany z wiórkami kokosowymi, serkiem twarożkowym i miodem

* z odżywką

Później zdecydowałam się dołożyć jeszcze trochę serka. Wolę z takim dodatkiem, nie na 'sucho' :) 
Wczorajsze spotkanie i spacery bardzo udane! Miło tak spotkać się po jakimś czasie i mieć sobie tyle do powiedzenia:) 
Co do mojej przedwczorajszej wizyty u lekarza.. Dostałam skierowanie na różnego typu badania alergiczne. Dzisiaj mam spirometrię- jedno dmuchnięcie a musiałam czekać dwa dni, jakby nie mogli zrobić od ręki.. a kolejne będą pokarmowe, ale znowu wizytę mam 4 marca, żeby dostać to skierowanie na pokarmowe.. Polska służba zdrowia mnie dobija. Najlepiej w ogóle nie chodzić do lekarza, w nagłych przypadkach, ale czasem się nie da i trzeba. Podsłuchałam jak pewna pani pytała o jakieś badania- termin dopiero na kwiecień O.O
Pogoda w kratkę, dzień słońce jak na wiosnę a dzień zachmurzone jak na jesień.. Dzisiaj niestety to drugie :( Mimo to, życzę słonecznego dnia! :) 

24 komentarze:

  1. też lubię jakieś 'mokre' dodatki do placuszków/omletów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda tak prosto ,a zaraze tak apetycznie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze chodzę ' ja tylko muszę się coś zapytać! ' :P
    Z nogą (wrzesień) to by mnie dopiero teraz przyjęli w lutym...

    OdpowiedzUsuń
  4. Rety, jakie Wy macie dziwne doświadczenia ze służbą zdrowia.... niby żyję w tym samym kraju, do lekarzy różnych chodzę i zawsze szybko, sprawnie, fajnie:) a chodzę do specjalistów refundowanych z nfz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę :D Ja chodzę do rodzinnego, ale badania też mam mieć z funduszu.

      Usuń
    2. myślę, że dużo zależy od rodzaju badań :)

      Usuń
    3. ja na szczęście mam prywatną opiekę z pracy, więc takie historie znam tylko z opowiadań ;/

      Usuń
  5. Widzę, że też dodajesz wszędzie odżywkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszędzie. Stosuję ją 1- 2 razy dziennie, nie więcej i to zazwyczaj nie 30 g ;) Akurat tak się składa, że często występuje w śniadaniu.

      Usuń
  6. Tak, obowiązkowo musi być coś na poślizg do suchego omletu :) Pychota!

    OdpowiedzUsuń
  7. Siła białka od rana haha :) Widzę, że odżywki białkowe przeżywają wzrost popularności, ja jednak dalej traktuję je jako potreningówkę. U mnie słońce też się gdzieś schowało :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój blog to teraz raj dla sportowców- tyle pomysłów na odżywki białkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. też nie lubię na sucho, w słodkiej wersji omletowej serek/twaróg musi być obowiązkowo!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też tak mam, że nie lubię jeść czegoś plackowo-omletowatego na sucho :) i czasem się zdarza, że do zdjęcia dam trochę jakiegoś jogurtu czy czegoś tam a potem cały placek nim zalewam hahaha bo na zdjęciu to może wyglądać średnio apetycznie jak wszystko pływa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam patrzeć na te Twoje puszyste omlety ;) Mnie nigdy nie wychodzą :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Cholera, coś mi się ociagają z wysyłką tych odżywek, a już tyle pomysłów mam na jej wykorzystanie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też wolę wersje z dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dlatego też wolałam wydać właśne oszczędności i ostatnio robiłam badanie nietolerancji pokarmowych prywatnie, chyba bym polskiej organizacji nie zniosła xD

    OdpowiedzUsuń
  15. jak omlet to koniecznie jakiś twarożek czy inny dodatek :)
    pogoda rzeczywiście w kratkę, u mnie raz pada, potem znowu nie i jest przyjemniej... teraz to już norma .

    OdpowiedzUsuń
  16. też uwielbiam dodawać różne 'mokre' dodatki! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ty to robisz że wszystkie twoje placki i omlety wychodzą takie równiutkie ?
    Ps. Jestem na diecie bezglutenowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem, po prostu wylewam ciasto na patelnię i tak wychodzą :D O widzisz, ciekawe co mi wyjdzie.

      Usuń
  18. nie ma nic lepszego niż łażenie po lekarzach! nienawidzę tego! czasami i pół roku muszę czekać na jedno badanie, masakra jakaś :/

    a omlet pięknie Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń