piątek, 18 stycznia 2013

338.






mini serniczek bananowy, kawa inka


Zainspirowałam się przepisem Whiness :) Jest lekki jak chmurka, puszysty, delikatny... przepyszny :) Lekko zmodyfikowałam przepis:

- 200g twarożku śmietankowego ( firma PIASKI ) 
- 3 łyżki : serka homogenizowanego naturalnego i waniliowego ( dałam 1,5 tego i 1,5 tego )
- 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
-2 łyżeczki cukru trzcinowego ( dałam na oko, można więcej )
- 1 banan
- 1 jajko

Banana rozgniatamy widelcem i miksujemy na gładką masę z resztą produktów.  Przekładamy masę serową do kokilek i pieczemy 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180*C. 


Wczorajsze spóźnienie na próbę, lekkie spóźnienie, bo biegłyśmy z koleżanką spidem przez krakowskie przedmieście aż do szkoły, jakieś 2.5 km myślę. Na końcu mega przyspieszenie, z powodu gonienia nas przez jakiś żuli O.O Myślałam, że dostanę zawału, jak dobrze, że uciekłyśmy! Ale tak, na tej dzielnicy jak już jest ciemno nie wychodzi się z domu. A jeszcze jak się tam nie mieszka to już w ogóle lepiej się nie pokazywać wieczorem. Do zapamiętania, raz na zawsze :) A próba poloneza bardzo udana. Walca też tańczymy, a jak :D 
Dzisiaj kręciliśmy czołówkę było świetnie :) Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś fajnego :D

31 komentarzy:

  1. świetny serniczek :)

    i zawsze rozczulają mnie te sztućce... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o mamo co za cudo!:)
    oj wynajęłabym cię u do siebie expertko śnaidaniowa:D

    OdpowiedzUsuń
  3. o matulu, robię na dniach! powiedz mi tylko, czy mogę dać zamiast ziemniaczanej jakąś inną mąkę?
    pysznie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie, nie wiem nie próbowałam. A dlaczego chcesz ją zamieniać? :) Ona jest niewyczuwalna ;)

      Usuń
    2. dlatego, że mam w domu tyle rodzai mąki, że tata nie ucieszy się raczej, gdy zechcę dołożyć do kolekcji ziemniaczaną. ;)

      Usuń
  4. żeby żuli tak męczyć i przed nimi uciekać? ;)
    u mnie dzisiaj też serniczkowo, a co ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Ci wyrósł :D świetny pomysł, aby od rana umilić sobie dzień takimi pysznościami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm, jakie to musiało byc pyszne*.*
    kręcenie czołówki wspominam bardzo miło i jakie to fajne wspomnienia zostają:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ Ci wyrósł ten serniczek *.* boski :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę gdzieś dorwać takie fikuśne widelczyki i łyżeczki, jakie masz:) A śniadanko wygląda... pulchnie:-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sernik to mogłabym jeść bez przerwy, pycha! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. no to mialas przygody... ja sie panicznie boje ciemności więc pierwsza bym uciekała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny pomysł na śniadanie :) do tego urocze naczynko!

    OdpowiedzUsuń
  12. tak sobie myśle ,cóż to może być za suflet ,a to sernik - wow ! ekstra śniadanie *-*

    OdpowiedzUsuń
  13. pysznie u Ciebie :)
    fajnie że próba udana, a z walcem będzie jeszcze ciekawiej wyglądało ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. rozbroiła mnie Twoja biegowa przygoda, napisz o tym do runner'sa, może Cię opublikują ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny i na pewno pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale bosko Ci wyrósł! :) Cieszę się, że tak spodobał Ci się ten przepis :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie Ci wyrósł ten serniczek. Sernik to moje ulubione ciasto więc z przepisu na taki śniadaniowy serniczek skorzystam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale świetnie wyrósł :)
    Jejku, a moja studniowka juz jutro! ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. ale świetnie wyrosł! :)
    jajku, a moja studniówka juz jutro! ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. ale wyrósł! super śniadanie

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale wyrośnięty, rany! *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. o! idealny pomysł na mojego niekochanego już banana ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ani nie tańczyłam poloneza, ani nie mieliśmy czołówki :P A sernik do zapamiętania ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie wygląda taki wyrośnięty serniczek! A powiesz mi skąd masz to naczynko? ;)

    OdpowiedzUsuń