środa, 4 lipca 2012

142.






serek wiejski, płatki owsiane na wodzie, nektarynka, musli capuccino&granola, jagody z domowym dżemem truskawkowo- agrestowym polane syropem z agawy, koktajl ( truskawki, jagody, maślanka )



Wczoraj zasypiając, myślałam, żeby rano wstać i biegać... Miałam iść tamtego dnia, ale ten upał był nie do wytrzymania i słabo się czułam. No i tak myślę, myślę i wymyśliłam, że jak się obudzę wcześniej, przed skwarem to pójdę. Nie, nie obudziłam się... obudził mnie telefon koleżanki o 7:40 :D Dziękuję Ci, bo bym nie wstała :* :)  Cudownie biega się rano, wszyscy jadą do pracy, myślisz tylko co zjesz na śniadanie... właśnie...przeszkadza mi tylko 'mały' głód ;) Ciapnęłam coś przed wyjściem, ale co to jest ;) Dzisiaj na zakupy i prezent dla koleżanki :) Miłego dnia!

wtorek, 3 lipca 2012

141.






awokadowe brownie, koktajl truskawkowy ( maślanka, truskawki )



Od dłuższego czasu marzyło mi się mocno czekoladowe ciacho, zjedzone na tarasie, popijane koktajlem. Wypatrzyłam u Sylwi na blogu ;) Wiedziałam, że musi być to, czułam, że jest niebiańskie...Dziękuję za ten przepis, ciasto jest CUDOWNE, mocno czekoladowe i syte ! Ale może od początku? :>  Tak więc wstałam przed 8, z ciastem zeszło się ok. 30 min. Wstawiłam do piekarnika, ubrałam się, wzięłam psa i poszłyśmy biegać... Nie wiedziałam, że już po godzinie 8 słońce może tak mocno prażyć, brak powietrza na oddech ( jak suszarką w twarz ), więc po 2 km dałam spokój. A po za tym ciągła myśl o cieście, nie ma nikogo w domu, nikt nie wyłączy kiedy minie czas, więc rozumiecie :D Wolę biegać, gdy nie mam tylu spraw na głowie, trzeba przesunąć na wieczór ;) Planuję dziś jakieś zakupy...no i opalanie, może basen :D Wyjdzie w praniu :)

poniedziałek, 2 lipca 2012

140.


zupa wiśniowa z makaronem, kromka chleba żytniego z masełkiem orzechowym, bieluchem i domowym dżemem truskawkowo- agrestowym, truskawki, kawa



Gdyby nie wczorajsza burza i dzisiejsza w nocy, internet napewno działaby z rana -,- Jak zwykle... ale nieźle waliło, momentami aż się bałam :D Dobrze, że popadało, chociaż rośliny się ożywią i ludzie ;) Męczy mnie już taka przesadnie gorąca pogoda. Mam w planie bieganie zaraz, tylko nie wiem czy nie przełożyć na wieczór, bo znowu zrobiło się gorąco... no zobaczymy jak dam radę. Potem gdzieś rowerem się wybiorę :)

Zupka została z przedwyjazdowego obiadu :) Schowaliśmy do lodówki, a dziś można było zjeść ze smakiem :D Uwielbiam ją, idealna na letnie, słodkie obiady :) Mmmm a dziś mam chyba jeszcze pirożki z jagodami, omm <3 No dobra starczy o jedzieniu ;) A jeszcze właśnie stęskniłam się za masełkiem <3 Dziś obowiązkowo na kanapce i łyżeczce do wyjadania ;) A no tak.. uciekam ;P Trzymajcie się ;*

Jeszcze mały bonus :) Moja najukochańsza psina <3 I wierna towarzyszka podczas biegania- teraz już rzadziej, za szybko się męczy, jeszcze w taki upał to już wogóle :)





 
hihihih :D


powygłupiam się trochę, a co!


już się zmęczyłam :O 

niedziela, 1 lipca 2012

139.



golasy w wodzie :D

na śniadanko moje zdjęcia :D



Wróciłam! :D Było bardzo fajnie :) Mogło być lepiej, ale nie narzekam. Upał straszny, wysiedzieć się nie da, opaliłam się trochę, pojadłam lodów, pokąpałam się, chociaż jestem przeziębiona i biorę leki, ale już mi lepiej :) Woda wydawała się zimna, ale jak weszłyśmy z siostrą cioteczną ( po prawej stronie przed ostatnie zdjęcie ;) ) to zaraz było nam cieplutko... jednak czuć te 34 stopnie :D Na koncert wybraliśmy się ok. 21... idziemy z myślą, że będzie fajnie... nagle słyszymy jak żegnają zespół... No cóż, chyba było za mało ludzi, a zespół mało ciekawy ;) Poszliśmy miasteczkiem na spacer, wesołe miasteczko- nie odważyłam się na młota ;( Może następnym razem xD Teraz siedzę i piję wodę litrami, chyba wolę gdy jest trochę chłodniej, można pójść na rower, biegać,  a tak to nie ma nawet czym oddychać. Na zdjęciach włosy mam upięte, zazwyczaj noszę rozpuszczone, ale z racji tego, że są dość długie i jest gooorąco spinam hihih- takie małe podsumowanie xd  :) Ok już uciekam do Waszych pyszności :D