sobota, 10 listopada 2012

270.






pełnoziarnisty biszkoptowy omlet z bananem ( również w środku ), wiórkami kokosowymi i mandarynką, kawa inka



Wyszedł niezwykle puszysto, chyba najbardziej, jak do tej pory :)..... No i mamy weekend, który wcale mi się tak bardzo nie uśmiecha, dużo nauki.... dużo, dużo... Może chociaż wieczorem wyskoczę z przyjaciółką na basen. Przydało by się dla rozluźnienia mięśni, po wczorajszym domowym aerobiku czułam wszystkie mięśnie nóg i pośladów :D Pobiegać też bym chciała.. Chyba już od przyszłego tygodnia , tylko, że na bieżni. Też dobrze :)

31 komentarzy:

  1. Dopóki nie przeczytałam napisu sadziłam, że to wieżyczka placków. Jaki ten omlet puszysty! *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mysłałam że to placuszki- nie góra, a dwa, ale jadnak ;p

      Usuń
  2. można przepis ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. milion razy już był... 2 jajka, 2 łyżki mąki, łyżka mleka. Biała ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodać łyżeczkę cukru. Na małych obrotach dodać żółtka ( po jednym ) i łyżkę mleka. Wyłączyć mikser dodać mąkę i delikatnie wymieszać drewnianą łopatką. Zapamiętać! :)

      Usuń
  3. Jaki grubaśny omlet :) Mam nadzieję, że mi kiedyś taki wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jaki puszysty :) idealne dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zupełnie nie cieszę roboty w trzy i trochę a tylko jeden dzień na zrobienie wszystkiego, rzeczywiście pulchny omlet :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki grubaśny *.*
    Wpadam do Ciebie na takiego omleta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też zapowiada się dużo nauki, ale na razie idę na zakupy.:)
    Ja również myślałam że to są jakieś placuszki, dopóki nie przeczytałam podpisu.;pp

    OdpowiedzUsuń
  8. podziwiam Cię, że przy takiej ilości nauki wyrabiasz jeszcze z ogromną dawką sportu!
    jej, cudowny jest ten omlet, im grubszy, tym lepszy! i jeszcze z bananem<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Wy dzisiaj kusicie jak nie pancakesy to omlety ;) mniaaam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie wyszedł mi taki puszysty omlet!
    jak Ty to robisz?;)
    chyba masz dar;D

    OdpowiedzUsuń
  11. rzeczywiście puszysty. :) a ja po całym męczącym tygodniu wykorzystuję weekend właśnie po to, żeby odpocząć - już chyba nie miałabym siły na jakikolwiek sport. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny omlecior i podobne smaki co w mojej owsiance ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. jeeej, on jest genialny! taki puszysty *.* mistrzostwo!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej hej! Zostałaś przeze mnie otagowania na "Liebster Blog", info u mnie na blogu. buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kurde mi nigdy nie wychodzi taki puszysty :<

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie bardzo puszysty, i musiał być przepyszny :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny ten omlet. Mam cichą nadzieję, że mój kiedyś podobny wyjdzie :-D Biszkoptowy najlepszy :-)
    Zakwasy po ćwiczeniach, oj skąd Ja to znam..

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest jeden omlet ? :O Jak on Ci tak wyrósł. :)) Musiało być pyszne. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale ładnie Ci wyrósł :) Z bananem uwielbiam, pychota!

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej! Jestem nowa w świecie śniadaniowych blogów, ale Twojego podglądam już od dłuższego czasu :) Nie założyłam co prawda blogspota tylko zmodernizowałam mojego tumblr'a. Chciałabym Cię zaprosić, wpadnij czasem! www.letsmakebreakfast.tumblr.com Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Otagowałam cię w zabawie Liebster Blog, zapraszam do udziału pytania na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. może weekend pomimo nauki okaże sie miły :) tego zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Matura w końcu trzeba dobrze zdać. Zdajesz fizykę czy tylko biole i chemie ? Pamiętam, ze chciałaś dostać się na medycynę :). Śniadanie rzeczywiście podobne do mojego, pięknie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, bez fizyki ;) nie dałabym rady, to dla mnie czarna magia :D

      Usuń